Relacje

Wrażenia Daniellossa z TC 2005

There are no translations available.

Mały oddech po walce...czyli tydzień po zakończeniu imprezy Transcarpatia 2005 - wieloetapowy wyścig kolarski MTB, jakim go widziałem przez te 7 dni.
kilka słów od autora - dlaczego ?
 

Relacja Marka Szymelisa z TC 2005

There are no translations available.

Kilka dni wcześniej jeszcze nie wiem do końca czy w ogóle pojadę, mam różne inne sprawy... W przeddzień wrzucam trochę koszulek, spodenek i skarpet, batonów energetycznych itd. do plastikowej skrzyni, pakuję to jak również mój nowo złożony rower (Trek Fuel maksymalnie węglowy) na samochód. Mój planowany partner Wigor robi w tym czasie maraton szosowy na 1000km, który ma się zakończyć w Ustrzykach Górnych mniej więcej 12 godzin przed startem Transcarpatii. Dla Wigora pakuję rower Scott Atacama na którym on chce jechać. Nie mam do tego przekonania bo to praktycznie szosówka, tylko ma flat bar i klockowane oponki. Wieczorem grzebię w internecie i wyszukuję noclegi na poszczególnych etapach.
 

Przedstawiamy porady uczestników TransCarpatii 2004

There are no translations available.

Ruszyły zapisy na Transcarpatię 2005. Jako, że byłem jednym ze szczęśliwców, którzy ukończyli pierwszą edycję poniżej przedstawiam kilka porad, refleksji i uwag dla tych, którzy chcieliby dowiedzieć się czegoś więcej na temat wyścigu.
 

Relacja z TransCarpatii 2004 zespołu WPR BIKE 1 z Pruszkowa

There are no translations available.

Etap I

Prognozy nie kłamały. Poranek wita nas jak na większości tegorocznych maratonów ciągłymi opadami deszczu. Jedziemy na miejsce startu, oddajemy bagaże, udzielamy wywiadu i przygotowujemy się do startu. Wreszcie upragniona godzina zero. Bohaterskie załogi ruszają na podbój polskiej części Karpat. Tradycyjnie na początek "miły" podjazd (a właściwie podejście) na pasmo Gubałówki. Po raz pierwszy (później jak się okazało ostatni ) na pulsometrze wyświetla się 200. "Polish tradition" - Austriacy tuż za nami, nie możemy być gorsi, no a przede wszystkim trzeba się pokazać w miejscu, które zapisało się w historii naszego miasta jako to gdzie ubili jednego z groźniejszych reprezentantów pruszkowskiej mafii. Totalnie zmęczeni docieramy na szczyt i dalej czerwonym szlakiem na Ostrysz. Czerwony szlak jest znany.

 
Newsletter
Wybierz język newslettera



Wybierz język
Facebook FanBox