Relacje
Relacja Teamu „Hanysy z GieKSy“ 055/056
Co takiego jest w Transcarpatii, że jak jesteś na trasie kolejnego etapu powtarzasz, że to jest bez sensu i ostatni raz bierzesz udział w tej imprezie, że lepiej sobie samemu spokojnie pomykać przez polskie Karpaty, że szkoda tak się poniewierać...Po czym w listopadzie rejestrujecie się jako jeden z pierwszych teamów i zaczyna się...
Więcej…
Relacja z TC 2007 Dariusza ZygadłoKto chodzi po górach? Beskid Śląski, Żywiecki, Podhale, Pieniny, Beskid Sądecki, Niski, Bieszczady, mnóstwo szlaków, szczytów i wspaniałych widoków. A gdyby to wszystko na rowerze... a może jeszcze za jednym zamachem?! I w tym momencie pojawia się nazwa TRANSCARPATIA, etapowy wyścig rowerów górskich. Relacja Marka Grzelaka z TC 2007
"...Wyjazd na Transcarpatię okazał się strzałem w dziesiątkę. Spodobał mi się jej charakter, czyli na pierwszym miejscu przygoda, a dopiero później ściganie i walka o miejsce. Pogoda dopisała fantastyczna. Świeciło piękne słońce, błota i deszczu nie stwierdzono. Mieliśmy szczęscie, ponieważ nas sprzęt sprawował się prawie bezawaryjnie. Tylko jedna przebita dętka i dwa razy naprawiany łańcuch. W porównaniu z problemami innych, czyli urwane haki i połamane ramy, to naprawdę niewiele. Brak oznakowanej trasy i częste błądzenie, to moim zdaniem plus. Dzięki temu było o wiele ciekawiej i jest więcej do wspominania. Ziemek już postanowił, że za rok też jedzie. Ja, jeśli będę miał możliwość, także chętnie się wybiorę. To był najwspanialszy tydzień wakacji w moim życiu!"
Relacja austriackiego teamu 2Radchaoten.com
W ubiegłym roku napisałem, że prawodpodobnie nie ma bardziej męczącego wyścigu wieloetapowego niż Transcarpatia, więc muszę w tym miejscu skorygować tą opinię. W świetle naszych dotychczasowych doświadczeń min. na Crocodile-Trophy, Cape Epic z całą pewnością mogę powiedzieć, że nie ma żadnego bardziej męczącego wyścigu niż Transcarpatia.
|

